Informacje bieżące i ogłoszenia
55 lat IHAR
Przez 55 lat pracownicy Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie wyhodowali setki odmian, stworzyli programy bioróżnorodności i wspierania hodowli roślin przez naukę, napisali tysiące publikacji i artykułów promujących osiągnięcia i sposoby wdrażania postępu biologicznego w rolnictwie. Przyśpieszając w 2000 r. prorynkową restrukturyzację Instytut wydzielił hodowlę i nasiennictwo do spółek prawa handlowego, potwierdzając tym samym, że w nowych realiach gospodarczych potrafi nie tylko tworzyć, ale i zarządzać hodowlą.
Jesteśmy dumni z tego, co osiągnęliśmy, ale to nie jest koniec naszych dążeń. Chcemy jak najpełniej wpisać się w cele i zadania nakreślone do realizacji na najbliższe lata przez Ministerstwa: Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Nauki i Szkolnictwa Wyższego – powiedział dyrektor IHAR prof. Edward Arseniuk na lipcowym posiedzeniu Rady Naukowej Instytutu z okazji 55–lecia powołania tej placówki naukowej. Integralną częścią rocznicowych obchodów było sympozjum naukowe „Ulepszanie roślin uprawnych dla zróżnicowanych agroekosystemów”.
W jubileuszowych uroczystościach, na które zaproszono przedstawicieli pokrewnych ośrodków naukowych, hodowlanych i doradczych oraz grono byłych pracowników IHAR, wziął udział wiceminister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
Uroczysty akcentem posiedzenia Rady Naukowej, któremu przewodniczyła prof. Iwona Bartkowiak–Broda, było ślubowanie i promocja nowych doktorów nauk rolniczych oraz wręczenie licznej grupie pracowników Instytutu resortowych odznak „Zasłużony dla rolnictwa”.
Prezentując zamierzenia IHAR na nadchodzące lata dyr. Edward Arseniuk zaakcentował, że misją Instytutu jest tworzenie naukowych podstaw dla polskiej hodowli i nasiennictwa roślin uprawnych (obecnie tworzenie nowej zmienności, nowej jakości, wysokich technologii) oraz przekształcanie wiedzy podstawowej w wiedzę bardziej przyjazną i przystosowaną do praktycznego użytku. IHAR jest ogniwem w łańcuchu żywnościowym/paszowym i w transmisji wiedzy podstawowej, tworzonej przez uczelnie i instytuty PAN, do praktyki rolniczej. Instytut pełni też rolę doradcy naukowego wspierającego działalność służb publicznych.
Realizujemy – powiedział profesor - maksymę Hipokratesa „Żywność jest lekiem, lek jest żywnością”. Tutaj działalność IHAR wpisuje się w dążenia człowieka do zdrowego, racjonalnego i bezpiecznego odżywiania się.
W IHAR od 3 lat działa Centrum Ulepszania Roślin Uprawnych dla Zrównoważonego Rozwoju (CICSA), które wniosło wkład w pozyskanie projektów międzynarodowych oraz pomogło sfinansować wyjazdy, głównie do UE, 86 pracowników naukowych. Na spotkaniu w Rydze podsumowującym działalność tego typu centrów doskonałości w nowych krajach członkowskich UE, CICSA uznane zostało za najlepsze w kategorii: długoterminowa współpraca międzynarodowa, tworzenie sieci i różnych umów współpracy.
W nawiązaniu do głównych celów polityki rolnej dyr. Arseniuk zaznaczył, że Instytut postuluje m.in. powiązanie dopłat bezpośrednich z wymianą kwalifikowanego materiału siewnego w celu przezwyciężenia pogłębiającego się regresu w stosowaniu nasion dobrej jakości. Mając na uwadze zwiększenie konkurencyjności polskiego rolnictwa IHAR realizuje m.in. projekt zasadniczej poprawy wartości wypiekowej pszenżyta, które dotychczas jest de facto zbożem paszowym. Wpisując się w program ministerstwa dotyczący wdrożenia jednolitego systemu kontroli weterynaryjnej i fitosanitarnej Instytut koncentruje badania na chorobach kwarantannowych ziemniaka.
Do najważniejszych zadań IHAR należy też tworzenie materiałów wyjściowych dla hodowli twórczej i tym samym wspieranie jej konkurencyjności na unijnym i światowym rynku nasiennym. Sprzyjając rozwojowi produkcji ekologicznej radzikowski instytut realizuje projekt pt. „Badania wartości siewnej i użytkowej odmian zbóż i ziemniaków w warunkach plantacji nasiennych gospodarstw ekologicznych”. IHAR prowadzi też badania genetyczne i wytwarza formy roślin przydatne do celów energetycznych oraz do rekultywacji terenów skażonych i na inne cele nieżywnościowe. Konkretnym zaś wkładem w powiększanie zasobów surowców do produkcji biopaliw są wysoko plonujące odmiany rzepaku.
Przekazując wyrazy uznania i najlepsze życzenia pracownikom IHAR od wicepremiera, ministra rolnictwa Andrzeja Leppera, wiceminister Jan Krzysztof Ardanowski powiedział, że rola IHAR jest nie do przecenienia. Rozwój polskiego rolnictwa w okresie powojennym i wykorzystanie jego potencjału w produkcji roślinnej jest w dużej mierze zasługą tego Instytutu. Na poparcie zasługują zatem starania IHAR o nadanie mu statusu Państwowego Instytutu Badawczego – podkreślił wiceminister.
Nawiązując do procesów globalizacji J. Ardanowski powiedział, że Europa, w tym Polska nie może nie dostrzegać rozwoju produkcji żywności w Ameryce Południowej, w części Afryki, Azji czy w Australii. Jeśli dziś gdzieś produkuje się coś taniej, to za chwilę produkty te trafią do odbiorców na całym świecie. Z tego powodu będziemy odczuwali coraz większą presję. Dziś na rozwój własnego rolnictwa stawiają wszystkie kraje europejskie, w tym także ze wschodniej części naszego kontynentu. Minister rolnictwa Rosji stwierdził niedawno, że kraj ten stanie się największym producentem żywności na świecie. Spichlerzem Europy ponownie chce być Ukraina. To są wyzwania – powiedział wiceminister Ardanowski – z którymi będziemy musieli się zmierzyć. Dlatego tak ważne jest to, byśmy szukali w warunkach globalnej konkurencji takich możliwości, które dadzą realną, a nie wydumaną szansę naszemu rolnictwu i obszarom wiejskim.
Z tym wiąże się również dyskusja na temat GMO na zasadzie: to jest nowoczesne, bo świat określa standardy nowoczesności. A tymczasem te standardy określa nie świat, a kilka firm amerykańskich, które zainwestowały ogromne pieniądze w GMO i oczekują, że te nakłady się im zwrócą i dzięki tym inwestycjom – mówiąc w dużym uproszczeniu – zapanują nad produkcją rolniczą na świecie. Jeśli więc szukamy naszej pozycji rynkowej w Europie, jakiejś niszy dla polskiego rolnictwa to na pewno nie będzie to konkurowanie z Ameryką czy innymi krajami w wielkotowarowych produkcjach GMO. Dla Polski szansą jest produkcja żywności jakościowej, absolutnie nieutożsamianej z GMO. To jest przekonanie konsumentów, że Polska jest krajem, którego żywności warto poszukiwać.
Nie jest prawdą, że UE przyjęła jeden kierunek, któremu trzeba się podporządkować. Toczy się dyskusja w Europie, czy stanowisko Polski ograniczające lub niedopuszczające produkcję roślin zmienionych genetycznie nie jest kierunkiem korzystnym dla Europy. Kilka krajów również wprowadziło zakaz uprawy GMO. Owszem, zgadzam się – zaznaczył wiceminister rolnictwa – że pewną nadinterpretacją było to, iż nie chcieliśmy również prowadzić badań w tym kierunku.
Zastanówcie się Państwo – mówił wiceminister Ardanowski – czy ze względów gospodarczych i pewnej filozofii rozwoju polskiego rolnictwa mamy konkurować tylko w segmencie gospodarstw towarowych, czy też z punktu widzenia polskiej racji stanu i interesów naszego państwa nie należy postawić na coś odwrotnego niż GMO. Do takiej dyskusji próbuję zachęcić środowiska zwolenników i przeciwników GMO. Zdecydujmy się na jakąś opcję, która rzeczywiście zwiększy szanse Polski w dobie globalizacji.
Musimy pamiętać, że nowoczesność kojarząca się nam ze zwiększaniem produktywności, wzrostem nawożenia, plonów, przyrostów wagowych zwierząt doprowadziła w Europie do nadwyżek żywności na wszystkich rynkach i obecnie w sposób sztuczny, poprzez kwotowanie, restrykcje itp. ogranicza się jej produkcję. Ten sposób myślenia doprowadził do wyludnienia ogromnych obszarów wsi europejskiej. Jestem przekonany – zaakcentował wiceminister – że droga rozwoju rolnictwa w krajach starej UE nie jest drogą dla Polski. Naszym celem powinno być rolnictwo wykorzystujące w sposób racjonalny możliwości przyrody, które jednak nie pozostawia po sobie pustyni i traktuje produkcję tylko jako jeden z elementów rozwoju. Zasadniczym elementem są bowiem ludzie. Dlatego z nowego programu dla obszarów wiejskich na lata 2007-2013 będzie wsparcie różnych zdywersyfikowanych źródeł dochodów na wsi, również dla tych rolników, którzy gospodarują na mniejszych areałach, ponieważ dla nich nie jest żadną alternatywą migrowanie ze wsi.
W Polsce następuje różnicowanie się gospodarstw. Mamy część gospodarstw towarowych, które będą produkowały dużo żywności. Dla tej grupy gospodarstw rzeczywista szansą jest nieżywnościowe wykorzystanie produkcji rolniczej, szczególnie na cele energetyczne, a także w różnych dziedzinach przemysłu. W rozwoju biopaliw zmarnowaliśmy 4 lata; inne kraje bardzo mocno poszły w tym kierunku. Nowa ustawa o biopaliwach powinna dać podstawy prawne do budowy dużego sektora, który będzie jedną z najbardziej dynamicznych gałęzi polskiego rolnictwa w najbliższych latach. Produkcję biopaliw powinniśmy opierać nie tylko na rzepaku, ale na spirytusie, jako produkcie, który można uzyskiwać z ogromnej ilości surowców.
Aby wesprzeć hodowlę i zwiększyć wykorzystanie kwalifikowanych nasion rząd przyjął nowelizację ustawy o dopłatach do materiału siewnego zbóż, roślin strączkowych i ziemniaków. Na sfinansowanie tego krajowego programu, który czeka na akceptację Komisji Europejskiej, przeznaczono w tym roku prawie 50 mln zł, a w roku przyszłym – prawie 200 mln zł. Jeśli ten program uda się uruchomić to dopłata do 1 tony materiału siewnego zbóż wyniesie 250 zł. Sejm przyjął też ustawę o nasiennictwie, która wyznaczyła opłaty za materiał siewny na rzecz hodowców i właścicieli odmian, co też ma pomóc polskiej hodowli.
Jeśli chodzi o dotowanie postępu biologicznego w produkcji roślinnej to UE kwestionuje jakiekolwiek wsparcie w tej dziedzinie nawet ze środków krajowych. Toczy się w tej sprawie twarda walka. My nie chcemy na ten cel - poinformował J. Ardanowski - pieniędzy unijnych, ale chcemy udzielać takiego wsparcia z budżetu krajowego. UE proponuje, by jednym odstępstwem od zasady niedotowania hodowli i nasiennictwa była możliwość finansowania badań naukowych.
Grzegorz Milewski
|